Taniec z emocjami Od dziesięciu edycji „Taniec z gwiazdami” wyciska łzy, budzi rozbawienie, jest tematem rozmów i powodem renesansu popularności tańca towarzyskiego w Polsce. Na czym polega fenomen tego programu?
„Taniec z gwiazdami” jest emitowany od 2005 roku. Jest realizowany na licencji BBC i na wzór programu „Strictly Come Dancing”. Kreuje nowych idoli, daje drugą młodość dawnym i pokazuje, że gwiazdy muszą ciężko zapracować na swój sukces. Pierwszą edycję prowadziła Magda Mołek w duecie z Hubertem Urbańskim. Już w drugiej edycji zastąpiła ją Katarzyna Skrzynecka, której od szóstej edycji towarzyszy Piotr Gąsowski. Jury nie zmieniło się od pierwszej edycji programu. W jego skład wchodzą tancerka Iwona Pavlovic, choreograf Piotr Galiński, aktora Beata Tyszkiewicz i muzyk Zbigniew Wodecki. W jeszcze większym stopniu niż zmieniający się uczestnicy, gwiazdami stali się właśnie przedstawiciele jury, których surowe lub bardzo łagodne oceny budzą kontrowersje wśród widzów. Pary są oceniane w skali od 1 do 10. O powodzeniu w programie decydują jednak widzowie. Ostateczne wyniki to wypadkowa ocen jury i telefonów i SMS-ów od widzów. Rzadko się jednak zdarza, by oceny widzów diametralnie się różniły od opinii jury. W programie tańczy się tańce latynoamerykańskie (samba, rumba, cha-cha, mambo, paso doble, jive i salsę) oraz standardowe (walc, tango, foxtrot, quickstep, swing). Zwycięzcy „Tańca”, a także wielcy przegrani stali się ikonami polskiej popkultury. Mimo iż Katarzyna Skrzynecka nie wygrała pierwszej edycji, szybko zaczęła prowadzić program. W drugiej sensację wzbudziły dwa płomienne romanse: Kasi Cichopek i Marina Hakiela oraz Małgorzaty Foremniak i Rafała Maseraka. Dziś pierwsza z par jest szczęśliwym małżeństwem z małym dzieckiem, a druga wciąż gości w rubrykach towarzyskich. Kasia dzięki programowi zerwała z wizerunkiem grzecznej Kingi z „M jak miłość”, a Małgorzata Foremniak pokazała, że dojrzała kobieta może się szaleńczo zakochać. Już te dwa przykłady pokazały, że rzekome „gwiazdy” będące uczestnikami programu, stają się gwiazdami na wielką skalę dopiero dzięki tańcowi. Status gwiazdy zyskują także tancerze, którzy swoim talentem i ambicją hipnotyzują widzów. W trzeciej edycji zabłysła Ola Kwaśniewska, która od tej pory jest bywalczynią salonów i kolejny serialowy gwiazdor: Rafał Mroczek. Dzięki czwartej Kinga Rusin stała się pierwszą damą TVN-u. Zwycięzcy kolejnych edycji: Krzysztof Tyniec i Anna Guzik niewiele zyskali na udziale w programie. Możliwe, że ich talent aktorski i ugruntowana kariera przed programem nie wpisała się w schemat snu o tańcu. Kolejne triumfatorki Magdalena Walach i Agata Kulesza przed programem były zdolnymi aktorkami, rozpoznawanymi głównie przez widzów teatralnych. Po krótkim okresie sławy po programie, wróciły do dawnej pozycji. Zwyciężczynią przedostatniej edycji jest pogodynka Dorota Gardias-Skóra, która również szybko wzniosła się na szczyt. Teraz cała Polska mówi o Annie Musze, która w finale X edycji pokonała Nataszę Urbańską.
„Taniec z gwiazdami” to idealny program dla mas, rozrywka w pigułce, genialny pomysł marketingowy. Jego największą siłą jest niekoniecznie to, że przekonał pół Polski do podjęcia kursu tańca, a nawet nie to, że pokazuje gwiazdy, które walczą z ograniczeniami ciała i ducha, by wygrać. Największym atutem „Tańca z gwiazdami” jest to, że z tancerzy robi gwiazdy i że nazywając gwiazdami kolejne twarze telewizji, promuje sam siebie. Samospełniająca się przepowiednia i perpetuum mobile w jednym. Kto zostanie nazwany gwiazdą w „Tańcu z gwiazdami” zostaje za takową bezkrytycznie uznany. Magia tańca, czy magia telewizji?
|
|
|
Dodatkowa informacja:
W amerykańskiej edycji programu „Dancing with the stars” występują Polki. Nie tylko jako tancerki jak Edyta Śliwińska, ale także jako gwiazdy. Ostatnio bohaterką programu była modelka Joanna Krupa.
/fot. East News/
|
|
|