Moda dobrze skrojona Wysokie krawiectwo przeżywa kryzys. Kolekcje haute couture pokazuje już tylko kilka domów mody. Ale wciąż są spektakularne, drogie i baśniowe. Haute couture na zimę 2012 roku jest pełne niespodzianek.
|
|
|
Kolekcja Armani Prive była inspirowana Japonią i niezwykłymi wzorami, zdobiącymi tradycyjne kimono. Jeszcze ciekawsze niż jedwabne suknie były nakrycia głowy i opaski, zaprojektowane przez Phillipe’a Treacy’ego. Pokaz Chanel był mroczny, ale staroświecki. Nawiązywał do klasycznego filmu z lat 20. – „Metropolis”. Modelki nosiły tweedowe kostiumy i ciemne sukienki. Ale najważniejsze były woalki, przysłaniające ich twarze. Najostrzej krytykowany był pokaz Diora, pierwszy pod rządami Billa Gaytena. Zbyt kolorowe i kiczowate suknie przypominały kostiumy z cyrku, a nie eleganckie kreacje couture. Elie Saab jak zwykle zaprojektował kolekcję idealną na czerwony dywan. Lekkie pastelowe suknie były bogato zdobione i klasyczne. Na pokazach haute couture zadebiutował Giambattisa Valli. Kolekcja była lżejsza niż pozostałe. Widać, że projektant wywodzi się ze świata pret-a-porter. Projekty przypominały staroświecką garderobę z lat 40. Najpiękniejszą kolekcję po raz kolejny pokazał Riccardo Tisci dla Givenchy. Inspirowane upierzeniem rajskich ptaków suknie były bogato zdobione, ale bardzo mocno odsłaniały ciało. Niezłą kolekcję przygotowali Pier Paolo Piccioli i Maria Grazia Chiuri dla Valentino. Było jak zwykle dużo koronek, ale w nowoczesnej oprawie.
/fot. East News/
|
|
|