Życie na Wzgórzach Lauren Conrad, Kristin Cavallari, Heidi Montag i Audrina Patridge mają sielskie życie. Najpierw ich licealne miłostki pokazywano w programie „Laguna Beach”, później ich dorastanie i pierwsze zawodowe doświadczenia dokumentowano w serialu „Wzgórza Kalifornii”. Królowe reality show rodem z MTV nie muszą robić zdjęć, ani nagrywać amatorskich video. Ich życie jest w całości utrwalone na taśmie filmowej.
Dziewczyny urodziły się pod szczęśliwą gwiazdą. Ich rodzice dorobili się w Kalifornii znacznych pieniędzy, wykonując szanowane zawody. Dzięki temu ich piękne córki mogły od szczenięcych lat przebierać nie tylko w chłopakach, ale i markowych torebkach. Zainteresowanie modą nie poszło na marne. W kontynuacji ich pierwszej serii „Laguna Beach”, czyli w kultowym „The Hills” zarówno Lauren Conrad, jak i Heidi Montag i Whitney Port walczą o swoje miejsce w branży modowej. Lauren z sukcesem zaprojektowała kolekcję ubrań, a Whitney robi karierę w domu mody Diane von Furstenberg. Chociaż serial pokazuje kulisy świata mody, tak naprawdę twórcom chodzi o sprzedanie historii ślicznych dziewczyn, które romansują, kłócą się i chodzą do Spa. Jednym z najważniejszych wątków „Wzgórz” było nieporozumienie między Lauren, a Heidi. Chłopak tej drugiej, Spencer, sfabrykował przykrą plotkę o rzekomej seks taśmie z udziałem Lauren. Przyjaciółki wyprowadziły się od siebie, a ich konflikt był pokazywane przez całą serię show. Nowa przyjaciółka Lauren, Whitney Port, szybko stała się jej konkurentką. Po kilku seriach wyjechała do Nowego Jorku, by tam kontynuować karierę w świecie mody. Razem z nią pojechała kamera MTV. Whitney jest teraz główną bohaterką serialu „The City”. Losy dziewczyn śledzą ich równolatki na całym świecie. Na czym polega fenomen sztucznego serialu, który udaje reality show? Dziewczyny godzinami przesiadują w kawiarniach, opowiadając nieciekawe historie, a ich związki są zazwyczaj nieudane i nietrafione. Serial ogląda się jak kiepski teatr plenerowy: dialogi kuleją, postacie są odpychające, a scenografia rzadko się zmienia. Krytycy mogą do woli pastwić się nad produkcjami MTV. Ich oglądalność nadal rośnie.
/fot. East News/ |
|