Świat według Justina Timberlake nie jest już jedynym sławnym i uwielbianym Justinem w świecie muzyki. Szesnastoletni Justin Bieber z Kanady zawojował listy przebojów albumem „My World” i dziewczęce serca promiennym uśmiechem. Co z niego wyrośnie?
Bieber urodził się w kanadyjskim mieście Ontario. Od dziecka kochał muzykę, nauczył się grać na pianinie, gitarze i trąbce. W wieku dwunastu lat zajął drugie miejsce w lokalnym konkursie talentów. Jego domowe popisy nagrywała mama – Pattie Malette. Występy zamieszczała w sieci na YouTube. Wideo z jego udziałem wypatrzył amerykański producent Scooter Braun i pokazał je Usherowi, który zachwycił się młodym wykonawcą. W 2009 roku Braun i Usher wydali singiel Justina „One Time”, a niedługo później dwa albumy „My World”, które szybko stały się platynowe. W Boże Narodzenie 2009 roku wystąpił przed prezydentem Obamą podczas specjalnego koncertu. Kariera Justina jest dowodem na potęgę Internetu. Zanim profesjonalni producenci wydali jego płytę, stworzona przez mamę strona na YouTube miała miliony odwiedzin. Kariera Biebera rozwijała się niezależnie od głównego nurtu i uzyskał uznanie fanów na długo przed wydaniem płyty. Chłopak świetnie tańczy, czuje czarne rytmy i mówi językiem ulicy. Krytycy podejrzewają go o brak stylu i naśladownictwo ulubionych raperów, ale małoletnie fanki zachwycają się fryzurą i białymi zębami Biebera. Chociaż Justin przypomina przesłodzonych chłopaków z Jonas Brothers, fankom nie znudził się najwyraźniej disneyowski image. Na jego koncertach kilkukrotnie wybuchły zamieszki spowodowane nieporozumieniami między dziewczynami. Sam Bieber chwali sobie wsparcie Ushera: „To wielkie błogosławieństwo mieć go przy sobie... Przechodził przez to samo, co ja, bo też zaczynał jako nastolatek! Korzystam z jego doświadczenia. Zawsze upomina mnie, żebym stąpał mocno po ziemi i nie zwariował.”, opowiada uczeń o mistrzu. Ale młodziutki Justin ma także niepokorne momenty. Paparazzi lubują się w zdjęciach z dzikich imprez z udziałem nastolatka, a dziennikarze z satysfakcją cytują jego wypowiedzi o kobietach. Najwyraźniej szesnastolatek mierzy wysoko. Podobają mu się znacznie starsze panie: Cheryl Cole, Rihanna, czy Kim Kardashian. Można się obawiać, czy młodociany gwiazdor nie puszcza wodzy wyobraźni. Utrata kontaktu z rzeczywistością jest częstym skutkiem ubocznym wcześnie rozpoczętej kariery. Ostatnio doniesiono o narcyzmie Biebera. Podobno jego ukochanym zajęciem jest googlowanie samego siebie i oglądanie własnych teledysków. Pewność siebie, czy zaślepienie?
/fot. East News/ |
|
|
|
|
|