Twarz, czy maska? Niektóre dziewczyny cierpią na uzależnienie od makijażu. Nawet na wyjście do sklepu po bułki przygotowują się godzinami przed lustrem. Czy możemy czasami zrezygnować z mocnego makijażu na rzecz naturalnego wyglądu?
|
|
|
Oczywiście wszystko zależy od wieku. Dwudziestoletnie dziewczyny mogą sobie pozwolić na dzień bez makijażu. Zadbane panie po czterdziestce nie wyobrażają sobie wyjścia z domu bez wcześniejszego nałożenia podkładu i wykonania makijażu oka. Nie można jednak zapominać, że mocne makijaże w stylu smoky eye lub tęczowego oka powinny być zarezerwowane na wieczór albo na szalone wakacje. Do pracy i na uczelnię powinno się raczej malować skromnie. Tak, by zatuszować niedoskonałości, ale nie wyglądać niestosownie. Nastolatkom powinna wystarczyć naprawdę niewielka kosmetyczka. Jeśli walczą z trądzikiem, niezbędny będzie korektor i podkład dostosowane do młodej cery. Wdzięcznie wyglądają delikatne rumieńce i podkreślone tuszem rzęsy. Maskara nie musi być czarna. Młode dziewczyny będą pięknie wyglądały także z tuszem w kolorze oberżyny, czy brązowym. Po dwudziestce zaczyna się czas nie tylko eksperymentów, ale i pierwszych zmarszczek. Zmorą stają się sińce pod oczami, pęknięte naczynka, czy przebarwienia skóry. O poranku należy przede wszystkim pamiętać o wklepaniu dobrego kremu nawilżającego. Później można nałożyć transparentną bazę pod makijaż. Dziewczyny o lepszej cerze mogą bezpośrednio na nią nałożyć puder sypki. Bardziej wstydliwe powinny pokryć bazę cienką warstwą podkładu. Oczy dobrze rozświetlić korektorem. Na policzki warto nałożyć puder brązujący albo róż, który ożywi bladą cerę. Młode usta nie lubią ciężkich pomadek. W torebce warto mieć transparentny, cielisty albo różowy błyszczyk. Makijaż oka to kwestia bardzo indywidualna. Niektórym dziewczynom wystarczy solidna dawka tuszu, inne szaleją z cieniami. Zestawem podstawowym są cienie w jasnych kolorach. Warto zaopatrzyć się w dwa zestawy po cztery cienie – jeden w gamie beżowej, drugi szarej. W wewnętrznym kąciku oka malujemy się jasnym cieniem, ku zewnętrznemu stopniowo przyciemniamy kolor. Świetnym zastępstwem dla cieni będą grube i miękkie kredki do powiek. Szara, grafitowa albo pastelowa kreska otworzy oko, ale nie przytłoczy jak makijaż wieczorowy. Panie po trzydziestce spędzają przed lustrem więcej czasu, bo muszą ukryć pojawiające się zmarszczki. Dlatego ważnym orężem są różne rodzaje pudrów. Oprócz ulubionego podkładu warto mieć w kosmetyczce sypki puder, puder brązujący i puder rozświetlający. Podstawą codziennego makijażu trzydziestolatki jest właśnie perfekcyjna cera. Trzydziestolatka może zacząć używać szminek w zdecydowanych kolorach, jeśli lubi swoje usta. Nawet do pracy nadaje się na czerwona szminka. Jeśli ją stosujemy, należy stonować makijaż oka. Jeśli natomiast stawiamy na głębię spojrzenia, warto zaopatrzyć się w rozjaśniające cienie w pastelowych kolorach. Ponure czernie i szarości nie będą wyglądały tak dobrze jak u dwudziestolatki. Należy także zrezygnować z wywiniętych do góry kresek, a zamiast tego kupić białą kredkę i nakładać ją na wewnętrzne strony powiek. Czterdziestolatce nawet w pracy wypada dbać o makijaż. Co nie oznacza jeszcze, że można pozwolić sobie na szaloną paletę w stylu lat 80. Nie trzeba wybierać między podkreślaniem oczu i ust. Zarówno szminka jak i cienie są dozwolone. Ważną bazą pod makijaż jest intensywnie regenerujący krem przeciwzmarszczkowy. Można kupić podkłady w kilku różnych odcieniach i podkreślać ciemniejszym kolorem wystające kości policzkowe, a rozjaśniać miejsca wokół ust i nos. Cera powinna być matowa. Na oczach czterdziestolatka nosi beżowe i brązowe cienie. Brwi lekko pociągamy ołówkiem w kolorze zbliżonym do ich naturalnego koloru. Powiekę górną rozjaśniamy cieniem świetlistym. Jeżeli lubimy kreski , wzdłuż powieki górnej możemy ją narysować płasko zaostrzonym ołówkiem. Potem rozcieramy gąbeczką. Lepiej jednak używać ołówka, ponieważ eyeliner daje zbyt ostrą kreskę. Z wiekiem powieka zaczyna lekko opadać. Wtedy lepiej nie kłaść w jej zagłębieniu ciemnego cienia. Kosmetyczki przestrzegają przed zbyt grubą warstwą kosmetyków, ostrym makijażem oraz stosowaniem wyrazistych kresek. Po pięćdziesiątce trudniej się malować. Cera staje się pomarszczona, a powieki opadają. Dlatego wtedy warto zadbać o jakość kosmetyków. Cerę można rozjaśniać. Oczy malować na pastelowe odcienie. Starsze panie lubią także pomadki w intensywnych kolorach. Jednak większość kobiet po pięćdziesiątym roku życia woli naturalność. Osiągnięcie maksimum efektu przy minimalnej ilości makijażu nie jest trudne. Twarz przemalowana wygląda zdecydowanie gorzej niż naturalna. Dlatego każda kobieta powinna znaleźć swój sposób na piękno.
/fot. East News/
|
|
|