Miesiąc mody Trzy tygodnie temu świat mody zapomniał o wiośnie. Mimo, że klientki jeszcze nie zdążyły ubrać kupionych niedawno pastelowych sukienek i dżinsowych ogrodniczek z wiosennych kolekcji, projektanci już przedstawili swoje jesienne propozycje.
Sezon jesień/zima 2010/2011 będzie przełomowy. Świat mody nadal walczy z kryzysem, dlatego nawet wielcy projektanci musieli powrócić do minimalizmu modnego w połowie lat 90. Kolekcje na jesień są praktyczne, pragmatyczne i odrobinę ponure. Na wybiegach dominują silne kobiety ubrane w ostre kostiumy, zmysłowe rockmanki i zabawne bibliotekarki. Miesiąc mody rozpoczął się w Nowym Jorku. W stolicy amerykańskiej mody furorę zrobił jak zwykle Marc Jacobs. Dziewczęca kolekcja inspirowana „Czarnoksiężnikiem z Krainy Oz” zaczarowała publiczność. Odrobinę rozczarowujące były kolekcje Rodarte i Alexandra Wanga. Siostry Mulleavy złagodniały, a Wang posmutniał. Swoje propozycje na jesień pokazały zafascynowane modą gwiazdy: dla Bebe kolekcję stworzyły siostry Kardashian, dla Madewell Alexa Chung, a siostry Olsen i Gwen Stefani po raz kolejny zaprezentowały autorskie kolekcje. Nie zaskoczyły kolekcje amerykańskich klasyków: Oscara de la Renty, Donny Karan, czy Michaela Korsa. Dominowały proste sylwetki, ciepłe okrycia wierzchnie i sukienki do biura.
Z Nowego Jorku przeniesiono się do Londynu na najbardziej ekstrawagancki i młodzieńczy z Tygodni Mody. Tu oszałamiające krawieckim perfekcjonizmem kolekcje pokazali Christopher Kane (hit kolekcji: skórzane sukienki w kwiatowe wzory), Louise Goldin (hit: trójwymiarowe sukienki), Julien MacDonald (hit: koronkowe sukienki) oraz Bora Aksu (hit: sukienki w sploty). Tydzień Mody w Londynie zakończył się spektakularnym pokazem Burberry, uznawanym za najlepszy w dorobku Christophera Baileya.
W Mediolanie świętowano klasyczną kobiecość we włoskim stylu i seksowny luksus. Giorgio Armani nadal czerpie inspirację z lat 80. Zarówno na pokazie Giorgio Armani jak i Emporio Armani widziano szerokie ramiona, błyszczące marynarki i kostiumy silnych kobiet. Na pokazie Prady pojawiły się okrąglejsze modelki: Doutzen Kroes i Miranda Kerr. Zaprezentowały kraciaste sukienki idealne dla nauczycielek. Jesienna kolekcja Versace przypominała dokonania Gianniego z lat 90. Zamiast wiosennych pasteli pojawiły się mocne kolory. Bardziej udana była jednak kolekcja tańszej linii Versus, zaprojektowana przez Christophera Kane’a. Dolce&Gabbana kontynuowali linię obraną kolekcją wiosenną i eksplorowali sycylijską tradycję. Równie udana była tańsza kolekcja D&G. Radosna kolekcja pełna ciepłych ocieplaczy, szali i czapek była inspirowana wizerunkiem amerykańskiej narciarki z lat 70. Kolekcja Gucci okazała się najlepszą do tej pory propozycją Fridy Giannini. Futrzane kołnierze skontrastowane z przejrzystymi sukienkami tworzyły bardzo dorosłą całość.
Miesiąc mody kończy się jak co roku w Paryżu. Tu czekają widzów emocjonujące pokazy Chanel, Balmain, Balenciagi, Louis Vuitton i Diora. Jest na co czekać.
/fot. East News/ |
|
|
|
|
|