Filmy:
Afro, czyli loków szał
Afro, czyli loków szał
Afro to charakterystyczna, dość pracochłonna fryzura, którą, na co wskazuje jej nazwa, nosili rdzenni mieszkańcy Afryki. To także idealna propozycja dla kobiet, które mają ognisty temperament, potrzebują emocji, są silnymi osobowościami i indywidualistkami. Takich, które kochają zdecydowane kolory, mocne makijaże, etniczne dodatki w strojach. Fryzury afro pasują do osób wysokich, o pociągłej twarzy i rysach charakteryzujących się wystającymi kośćmi policzkowymi. To propozycja dla pań o naturalnie kręconych włosach, odpowiednio wystylizowanych. Przestrzegamy jednak z dobrego serca – afro z trwałej to kiepski pomysł!
Planujesz szaloną noc w hardrockowym klubie, a może koncert ostrej muzyki? Takie okazje wymagają fryzury z odrobiną pikanterii. Afro będzie tu wprost idealne. Do zrobienia doskonałego afro najlepiej sprawdzają się papiloty. Możesz je zrobić sama z kawałków papierowego ręcznika albo z folii aluminiowej. W drogeriach są też dostępne gotowe, plastikowe papiloty. Co robić dalej? Po pierwsze, włosy muszą być lekko wysuszone. Po drugie, wetrzyj w nie pastę stylizującą. Po trzecie: nawijaj ciasno fragmenty włosów, pasmo po paśmie. Po kilku godzinach delikatnie rozczesz włosy.
Jeśli chcesz, by fryzura była bardziej kanciasta, nawiń włosy na płaskie spinki, a potem zaciskaj prostownicą. Takie loczki wyglądają łobuzersko, są jakby połamane. Możesz spróbować nawinąć półcentymetrowe pasemka włosów na szerokie szpilki, jak te do podtrzymywania lokówek. Je także trzeba utrwalić, podgrzewając zwinięte pasma prostownicą. Potem rozczesz loki i roztrzep palcami. Niektóre kosmyki z grzywki wyciągnij do góry. Aby zadbać o trwałość fryzury, porządnie spryskaj włosy lakierem. Wtedy niegroźna będzie nawet wilgotna i upalna atmosfera klubu.
|