|
|
|
|
Filmy:
Historia Włoch od kuchni
Włoska kuchnia, a w szczególności ta południowa, to temat idealny do poznawania z podręcznikiem historii w ręku. Sycylia jak mało który kraj w Europie przez okres 2000 lat głównie przechodziła z rąk do rąk. Szczęśliwie Grecy pozostawili po sobie to, za co szczególnie lubimy tamte rejony, i bez których kuchnia włoska byłaby uboższa – winnice i gaje oliwne.
Wykwintna, a nawet wyrafinowana sztuka kuchenna nie była w starożytności niczym niezwykłym, zwłaszcza w Azji. Stamtąd rozprzestrzeniła się dość szybko poprzez Grecję na Rzym. Uczty krwawego pogromcy, Mitrydatesa, czy słynnego rzymskiego wodza i smakosza, Lukullusa (108-56 p.n.e.), przeszły do historii sztuki kuchennej jako przykład oszałamiającego wprost rozrzutnością przepychu. Koniec starożytności to dla tej kuchni sprowadzenie pierwszych ostrych serów z Bizancjum.
W średniowieczu włoskie menu było o wiele bardziej stonowane. Większe znaczenie miała wtedy ilość niż jakość jedzenia. Największym powodzeniem cieszyło się mięso, zaraz potem ryby. Chętnie jadano bób, fasolę i groch. Mięso przechowywano używając soli, peklując i wędząc. Potrawy ze świeżego mięsa gościły na stołach tylko na wyjątkowe okazje. Najlepiej jadano w bogatych klasztorach z rozległymi majątkami, gdzie uprawiano m. in. jarzyny i owoce.
W XVI wieku kuchnia włoska zdobyła największą sławę. Kucharze Katarzyny Medici przenieśli jej zdobycze na francuskie dwory. Francuzi okazali się pojętnymi uczniami Włochów i już za Ludwika XIV kuchnia francuska uchodziła za najwykwintniejszą w Europie. Hiszpanie sprowadzili do Włoch ziemniaki, pomidory i indyki, a Anglikom zawdzięcza karierę słodka marsala.
Najwięcej jednak Włosi zawdzięczają Arabom, którzy jako pierwsi sprowadzili tu egzotyczne owoce i warzywa, a także nauczyli mieszkańców przygotowywać kuskus i orientalne dania z ryżu. Przede wszystkim zaś odkryli przed Włochami tajniki sztuki cukierniczej, z której obecnie słynie kraj leżący na Półwyspie Apenińskim.
Smakoszom i fanom tradycyjnego włoskiego deseru polecamy przygotowanie niebiańsko pysznego tiramisu. Przepis nie jest może najłatwiejszy, za to smak gotowego przysmaku można określić jednym słowem – boski!
Niezbędne składniki:
4 żółtka jaj
½ szklanki słodkiego wina
50 dag sera mascarpone
2 szklanki mocnej kawy z ekspresu (schłodzonej) z 2 łyżkami cukru
2 łyżki dobrego kakao
1 szklanka gęstej śmietany
½ szklanki cukru
biszkopty (tyle, by wystarczyło na 2 warstwy w naczyniu)
Sposób przyrządzenia:
W żaroodpornej misce ubijamy żółtka tak długo, aż staną się puszyste.
Dolewamy wino, dodajemy cukier i mieszamy, by masa stała się jednorodna.
W odpowiednio dużym garnku doprowadzamy do wrzenia wodę i zmniejszamy ogień. Umieszczamy na nim żaroodporną miskę i podgrzewając mieszamy, aż masa wyraźnie zgęstnieje. Następnie odstawiamy ją, by ostygła.
Masa tak przygotowana to sławne zabajone, mogące już samo w sobie służyć za deser.
Mocno schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno. W innej misce mieszamy ser mascarpone, aż stanie się kremowo gładki. Dodajemy do sera masę jajeczną i dokładnie je łączymy. Dokładamy delikatnie ubitą uprzednio śmietanę i używając łyżki mieszamy.
Przygotowujemy odpowiednią blachę lub szklaną formę. Na dnie układamy warstwę biszkoptów. Moczymy je połową przygotowanej kawy. Najłatwiej delikatnie polewać je przy pomocy łyżki. Na warstwę biszkoptów nakładamy warstwę masy serowo-jajecznej, mniej więcej połowę przygotowanej objętości. Układamy następną warstwę biszkoptów i je także nasączamy kawą. Rozkładamy na nich pozostałą kremową masę.
Kakao wsypujemy do gęstego sitka. Dokładnie posypujemy nim całą powierzchnię ciasta.
Odstawiamy tiramisu na 5 godzin do lodówki i staramy mu się oprzeć przynajmniej tych kilka wskazanych godzin.
Warto poczekać, bowiem takie „przegryzione” tiramisu smakuje zdecydowanie lepiej. A jeśli uda się zachować choć kawałek deseru na kolejny dzień, wtedy dopiero jego smak powali smakosza na kolana…
Życzymy smacznego i arrivederci!
|
|
 |
|
|
|
|