Filmy:
Miley na manowcach
Miley Cyrus dorastała na oczach widzów disneyowskiego serialu "Hannah Montana". Przez lata była wzorem dla małoletnich fanów.
Pracowita, pobożna i poważna nastolatka odżegnywała się od stylu życia Britney Spears, czy Lindsay Lohan. Długo udało jej się unikać skandali, zdrad i wyzywających strojów. Teraz "Hannah Montana" dobiega końca, a na rynek wychodzi pierwsza osobista płyta Miley: "Can't be tamed". Nastolatka drastycznie zmieniła wizerunek: na scenie pojawia się w skąpym body, podczas występów całuje się z tancerkami, a na co dzień chodzi w podartych dżinsach i ramoneskach. Młodociana idolka twierdzi, że dopiero teraz może być autentyczna i to samo radzi młodym fankom. Ciekawe, czy nowe wcielenie spodoba się rodzicom dzieciaków, które kupują jej płyty. Miley robi się coraz bardziej pewna siebie. W jednym z ostatnich wywiadów wyznała, że wiele piosenek jej popowych konkurentów jest po prostu płytka. W przeciwieństwie do jej muzyki, która powoli ewoluuje w kierunku popularnej muzyki tanecznej. Ale gwiazda zapewnia, że jej odwrót od country i rocka nie oznacza, że rezygnuje z ideałów. „Nie wszystkie piosenki do tańca muszą mieć głupie teksty. Moja muzyka taka nie jest”, opowiada.
/fot. East News/
|